niedziela, 7 listopada 2010

I niechaj Moc będzie z Wami...

7 listopada 2010 - Beskid Żywiecki
Soblówka - Przeł. Przysłop - Wielka Rycerzowa - Mała Rycerzowa - "Chyz U Bacy" - Przeł. Kotarz - Soblówka

A long, long time ago.
In a galaxy far, far away

Jeszcze jakby napisy na forum leciały jak w Gwiezdnych Wojnach... ehhhh marzenia.

"Long time ago" nie było, bo to dziś...
"In a galaxy far away" też nie, bo w Beskidzie Żywieckim...
Ale jednak odkryliśmy dziś Jasną (znaczy mglistą) Stronę Mocy.

Zaczęło się jak zwykle niewinnie. Od sms-a do Ufoka. Odpisuje on ci, że zainteresowanym jest wypadem niedzielnym. Jednak sobota pokazuje Ciemną Mocy Stronę. Deszcz pada, jednak niepozorny ten rycerz Jedi, ma ogromną siłę przekonywania Obi-Wan Dziadka i w niedzielę ruszają z Robaczkiem wraz na w Tresnej zaporę. Tam oczekują spóźnionego od pół dobrej godziny X-winga z Iskarią i Dawidem na pokładzie. Zamrożony w Karbonicie Darkheush cudem jakimś piwo wypija rozruchowe.
Zaginiony X-wing ląduje i już teraz na dwa statki grupa wyruszać w Soblówki stronę. Łatwo zwyciężyć Imperium nie może być - Darth Vader roztoczyć nad górami Ciemną Stronę Mocy:
Nic to nie znaczyć dla Rycerza Jedi prawdziwego. Wszak u boku swego ma(ją) aż dwie Księżniczki Lei'e. Darth czuć się upokorzonym i im bliżej rycerze być Gwiazdy Śmierci tym mniejsza być nad nią osłona protonowa (znaczy mgielna).
Ostateczny atak na Gwiazdę udać się Rycerzom i Księżniczkom. Oni świętować swój sukces przy grzańcu i parówkach.
Zło zostać pokonane ostatecznie Teraz Jedi czekać ciężka droga powrotna do bazy na planecie Soblówka. Pomimo tego, że pokonać oni okrutnego Darth'a, ten wciąż zastawiać na nich pułapki perfidne w błota po kostki postaci i zamkniętej lub zniszczonej może bazy wypadowej na planecie Chyż u Bacy.
Ci nic się nie przejmując, kierować się na galaktykę Kotarz. W końcu dotrzeć do celu. A łatwo im nie być wcale.
Z galaktyki Kotarz już beretem rzut być do bazy na Soblówce. Misja skończona...

Nie obyć się po drodze bez ofiar śmiertelnych:
Obi-Wan Dziadek pokonany przez lorda Sith'a (zanczy Lecha).
Obi-Wan nie odejść od razu, potrzebować wsparcia Rycerza Jedi - Ufoka.
A tak na poważnie, to Wielkie dziękować (znaczy podziękowanie) dla ekipy, z którą przeżyć mi przyszło (ech te nawyki Mistrza Yody) niepowtarzalne chwile te (zaś) w Żywieckim.

Komplet zdjęć poniżej: