wtorek, 21 lutego 2012

Paluszek i główka...

Tym razem post bez daty w tytule. I bez trasy. Popsułem sobie rączkę. Jestem wyłączony z działalności górskiej na jakieś 4 tygodnie...
Zdarzyło się... Wsadziłem łapy nie tam gdzie trzeba no i ścięgno palca wskazującego lewej dłoni się poszło kochać... Myślę, że jakiś czas nie będę dał rady grać "Majki" SDM-u. Pocieszające jest to, że Gennaro może zagrać, a ja zawyję ;)

Na koniec dwie fotki z ostrego z Wadowic...