poniedziałek, 13 lutego 2012

Potrójne chatkowanie

11/12 lutego 2012 - Beskid Mały
Przeł. Kocierska - Chatka na Potójnej - Chatka pod Potrójną - Rzyki Praciaki
Miały być Gorce z Kaprem i Kaprową, jednak życie płata nam figle. Nie dostałem urlopu. Wiedziałem jednak od kilku tygodni, że Jardo wybiera się z jakąś ekipą do Chatki na szczycie Potrójnej. Zaczęliśmy kombinować w składzie Tres Amigos. A Jardo kusił, oj kusił...

No i się porobiło. Punktualnie o 14 startujemy spod karczmy na Kocierskiej. Ładnie wydreptana autostrada.
Fotka pod rogaczem i zaczynamy dodreptywać do chatki. Przy chatce widzę jakąś dziewczyneczkę z dupolotem w ręku. 

 - Cześć... 
 - Dzieńdobry... 

Nagle w mojej geriatrycznej łepetynie zapala się lampka!!! Nasza dalsza rozmowa wygląda dokładnie tak: 

- Ania???!!! 
- Dziadek???!!! 

I wszystko jasne!!! Po chwili zza węgła wyłaniają się pozostali uczestnicy wycieczki Jarda.
Powitania. Wieczór to tuzemaki, kiełbaski, gitara, śpiewy, "niezapowiedziana" wizyta nocnych wędrowców, nocny "koncert" Świdra i takie tam chatkowe historie.
Rankiem... no cóż nie wszyscy czują się wyspani. Gorzeje na nowo kłótnia o to, czyje zdjęcia są lepsze i o to czy Rychwałd jednak leży w Beskidzie Małym (lub na jego pograniczu) Królowa i Cysorskie jednak wszystkich uspakajają.
Czas ruszać do Olafa. Po drodze Memezio testuje dupolota Ani, inni grzecznie popylają na własnym napędzie.
U Olafa mały popas i podział ekipy. Pierwsi wracają na Kocierską Gennaro i Memezio. Potem zbiera się Jardo z ekipą w celu odwiedzin u Wójta. My (czyli Ciocia Asia, Pawlo, Adi, Świder i mła) wychodzimy na szarym końcu. Wyciąg, knajpa, Autobus i koniec pieśni...
Podziękowania dla: Tres Amigos za wspólną wędrówkę prawie do końca, Jardowi, Ani, Indze, Wiktorii, Cioci Asi, Pawłowi, Maurycemu i Świdrowi za mile spędzony czas w tych pięknych okolicznościach przyrody i że tak powiem, niepowtarzalnej.

 Szczególne brawa dla najmłodszego uczestnika wycieczki - będzie z Ciebie turysta Adi!!!

Dziękuję również nocnym gościom w osobach MK, harnasia wołoskiego i ufoka. Fajnie Was było znów zobaczyć.

Na koniec tej dziękczynnej litanii - podziękowania dla gospodarzy, czyli Ani i Rafała oraz pozdrowienia dla Olafa.

Tradycyjnie kilka fotek po kliku w obrazek: