poniedziałek, 12 listopada 2012

Żywieckie pożegnanie jesieni

11 listopada 2012 - Beskid Żywiecki
Rycerka Kolonia - Wielka Racza - Przegibek - Rycerka Kolonia

W związku z tym, że to chyba już był ostatni jesienny weekend na tych wysokościach, na dodatek z ładną pogodą i dobrą widocznością ekipa waryjotów w składzie: Kasia, Angi, Gennaro, Memezio i Darkheush postanowiła sobie zafundować żywiecki klasyk. 

Ruszyli przed 9 rano z Rycerki Kolonii. Wokół resztki jesieni, jednak im wyżej, tym częściej Bekidy przypominały, że to już blisko zimy.
Na Wielkiej Raczy znakomite pierogi, w schronisku tradycyjnie zimno, przez szczyt przewala się halny, za to widoki... za widoki można dać się pociąć tępym nożem.
Następne 3 godziny w stronę Przegibka mogę skwitować krótko - halny. W lesie jeszcze w miarę, ale jak człowiek wyszedł na jakąś otwartą polanę to z lekka pizgało. Ale czym jest zimno w porównaniu z tym...
Tuż przed Przegibkiem widzę idącą z naprzeciwka znajomą twarz. No niemożliwe!!! Przecież to Żwirek!!! Nie spotkaliśmy się w Bieszczadach (był w tym samym czasie co my) to padło na Żywiecki. Świat jest mały.
Na Przegibku jak zwykle - sielsko, anielsko, cisza, spokój (no może wyłączając czterech idiotów na crossach, których słychać było dobre 10 minut).
Pętelkę zamykamy niemal o zmroku w Kolonii. Dziękuję ekipie za ten sympatyczny wypad, a dzisiejsze zapalenie ucha środkowego jest tylko małą niedogodnością.

Komplet zdjęć jak zwykle. Enjoy.